Problem ten, wcześniej czy póżniej, pojawi się u każdej szyjącej. O ile przy szyciu prostej torby na zakupy możemy poradzić sobie bez specjalnych usztywnień, o tyle w pozostałych torbach, torebeczkach, kopertówkach, plecaczkach, będziemy potrzebować coś, co nam usztywni i nada kształt.

Jak to usztywnić???

Ja dzielę usztywniacze na dwie kategorie: profesjonalne (typowo krawieckie, dostępne w pasmanteriach) i robocze (z braku profesjonalnych używam czegoś, co po prostu usztywni i będzie trwałe – potrzeba matką wynalazków;)). Wybór danego usztywniacza powinien zależeć od tego, jak bardzo chcemy coś usztywnić (dla mnie mała kosmetyczka nie musi być mocno usztywniona i w tym przypadku wystarczy ocieplina).

Profesjonalne:

  • Flizelina – o różnej gramaturze, z warstwą kleju umożliwiającą przyprasowanie do tkaniny; stosowana najczęsciej do usztywniania części ubrań, np. mankietów, kołnierzyków, pasków do spódnic itd. Polecam do lekkiego usztywnienia rączek do torby.
  • Sztywnik krawiecki – z klejem lub bez, zwyczajowo używany do usztywniania odzieży ciężkiej (np. płaszczy), może zastąpić grubą flizelinę.
  • Kamela (rodzaj sztywnika krawieckiego).
  • Owata, nazywana też ociepliną – wyglądem przypomina watę. Dostępna w wielu grubościach. Idealna do lekkiego usztywnienia toreb.
  • Pikówka.

Robocze:

  • Podkładki PCV – do kupienia w sklepie budowlanym.
  • Pianki PCV (microguma) – ja kupuję je w Empiku, na sztuki (1 szt. 1,99) lub w komplecie po 10 szt. (różne kolory). Trzeba jednak uważać, co chcemy usztywnić pianką, gdyż ładnie się ona zaokrągla, ale nie nada się do uszycia kosmetyczki np. sześcianu.
  • Filc – o różnych grubościach, jest dość sztywny, więc nadaje się idealnie.
  • Własnoręcznie zrobiona pikówka  – materiał pikujemy do owaty. Duża zaleta – możemy pikować wg potrzeby (gestość pikowania, wzór). Wada – wymaga cierpliwości i siły (wbrew pozorom!).
  • Inny sztywny materiał bądź kilka materiałów.
  • Tkanina z rolet (brzmi desperacko?;D)

Tyle przychodzi mi do głowy. Jeśli macie swoje sprawdzone pomysły – piszcie.

I na koniec mała przestroga…  Na blogach ( i nie tylko) często można spotkać pomysły, aby usztywniać tekturą. Oczywiście jest to proste i ekonomiczne, ale nie polecam… Tektura nie jest zbyt trwałym materiałem (chociaż robi się z niej także meble :0), więc jeśli chcemy z uszytej rzeczy cieszyć się dłużej, zastosujmy bardziej trwały materiał.