Malowanie tkanin farbami nie jest raczej bardzo popularne. Mi wydało się jednak dosyć intrygujące zrobienie własnego wzoru na tkaninie. Co za wygoda – potrzebuję kawałek tkaniny w zielone koniczynki więc wyciągam zieloną farbę, maluję i gotowe.

Do malowania tkanin nadają się farby akrylowe. Spotkałam się kilka razy z opinią, że musi być informacja na produkcie, iż jesto to farba przeznaczona do tkanin.  Popularnymi farbami są  farbki Fevicryl (i tanimi) więc postanowiłam je wykorzystać. Cena takich farbek jest bardzo przystępna, sama byłam zdziwiona. Słoiczek farbki o pojemności 40 ml kosztuje w sklepie plastycznym 5 zł (pędzelek był droższy! :))

Procedura jest następująca: malujemy wzór na tkaninie i następnego dnia prasujemy po lewej stronie. Tak też zrobiłam. Następnie wyprałam tkaninę, aby sprawdzić, czy kolor się spierze.

Muszę przyznać, że efektem jest miło zaskoczona. Farba nie „śmierdzi” prawie w ogóle. Maluje się nią prawie jak grafitem, można uzyskać naprawdę cienkie linie. Konsystencja nie jest zbyt gęsta. I najważniejsze: kolor się w ogóle nie sprał. Mogę zakładać, że gdyby farbami został wykonany rysunek na koszulce, która byłaby często prana – wtedy kolor spierze się w jakimś stopniu. Tą opcję na pewno też przetestuję😉

KUPUJEMY FARBKI

RYSUJEMY WZÓR

MALUJEMY🙂 AHHH, RADOSNA TWÓRCZOŚĆ

PO 24 H PRASUJEMY

PIERZEMY (OPCJONALNE)

OTRZYMUJEMY GOTOWY WZÓR🙂